KORDIALNE

Pełna wersja: Londyn
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3



Postanowiłem na urodziny wybrać się do Londynu. 
Zwiedzić postanowiłem muzea w tym te najsłynniejsze, zobaczyć np. Big Bena i pochodzić po Hyde Parku Trafalgar Square. Muzeum figur woskowych może również. Jak się uda to Abbey Road. Zdecydowanie jest co tam robić.
Z tego co widzę to sporo atrakcji jest za darmo w tym niektóre muzea. Można kupić też kartę turystyczną i wchodzić do reszty atrakcji za darmo. Jest to opłacalne bo jak już gdzieś jest już cena za wejście to jak dla Polaka za wysoka. 
Pogoda ponoć jest bardzo zmienna i nawet w czerwcu kiedy lecę może być deszcze, albo upał nie wiadomo.


Jak ktoś tam był to niech się podzieli obserwacjami...
Do Anglii pojechałabym tylko żeby zobaczyć Stonehenge albo ogólnie, pospacerowałabym po wsi angielskiej, bo ich
wsie są malownicze i urocze.
Byłem kilka razy służbowo.
W Londynie akurat w dzielnicy w stylu wąskie uliczki, zabytkowe domy itp.
Nawet mi się tam podobało. Ta zabytkowa część Londynu jest faktycznie fajna. Zgadzam się z Hogan co do wsi. Faktycznie są malownicze. Mają swój styl. Coś jak wsie z Bawarii tylko różnią ich style architektoniczne. Ale mają klimat. I też mało ludzi/pieszych jak w większości wsi w Europie. Polskę odróżnia to że widać ludzi na wsiach i małych miasteczkach.
W New Castel byłem za to (też służbowo) zwiedzając wszystkie najlepsze lokale. Powiem szczerze że to miasto w weekend to jedna wielka imprezownia. Pierwszy raz widziałem coś takiego. Kolejki na 200 metrów do lokali co druga ulica. Na szczęście byłem z klientem dla którego wykonywałem zlecenie a ten wszędzie wchodził z marszu. Same najlepsze lokale. Ale co się dziwić jak największy dostawca narkotyków w mieście to jego kumpel. Nawet byliśmy u niego w którymś z mieszkań. W kuchni miał litrowy słoik z kokainą.
Nawet miałem ofertę pracy jako ochrona. W wyposażeniu nierejestrowana spluwa. Odmówiłem tak samo jak tej jego koki. Nie moje klimaty. Ale klient dla którego robiłem zlecenie właśnie dla niego w weekendy pracował jako ochroniarz. Mówił że praktycznie cały czas tylko gra w kasynie więc robota lekka.
Byliśmy też u księdza na kawie w Polskim Kościele. Taka odskocznia. Pogadaliśmy trochę. Okazuje się że większość Polaków mieszkających w New Castle ma problemy z alkoholem. Ten ksiądz chyba też bo na dzień dobry częstował nas whisky. Na szczęście nie nalegał gdy powiedzieliśmy że za kilka godzin wracamy samochodami do Polski.
Ludzie mimo "wielonarodowości" wyglądają na życzliwych. Nawet na drodze można się często spotkać z życzliwością. Tej życzliwości brakuje w Polsce.
Jedzenie angielskie nie w moim guście żeby nie powiedzieć że bardzo słabe. Te dobrze przygotowane może smakować ale do kuchnie greckiej nawet nie ma co porównywać.
W sumie niewiele na temat Londynu ale tak sobie coś skrobnąłem o Anglii. Może ktoś skorzysta gdy będzie chciał poimprezować to lokale w New Castel są chętniej odwiedzane niż te w Londynie ale Londyn na drugim miejscu.
Jednak te najważniejsze miejsca typu Big Ben czy perełki architektury to jedna stanowczo Londyn.
Londyn tak jak w Polsce Warszawa, jest na drugim planie. Jedzenie rzeczywiście marne i nie w moim guście.
No to jest fakt że Polacy za granicą to lubią się narkotyzowac  i chlac szczególnie ze podobno w Anglii  prochy łatwiej dostępne podobno. Tyle ze   Anglicy tez cpaja i chleja jak pojadą za granicą.
Kiedyś w Polsce mnie pijany Anglik na ulicy zaczepil  i się wprost zapytał gdzie jest burdel.
W  Grecji poszedłem sobie do jakiejś imprezowej miejscowości a zachowanie Anglików odbiegało bardzo od normy. Jeden leżał na srodku ulicy to go spytałem czy potrzebuje pomocy to mnie zwyzywal i kazał fuck off ;)
Ale z drugiej strony brytyjki zawsze mi się podobały.  :)
Bardzo polecam British Museum zobaczyć. Jest ogromne, przepiękne i nie starczy tygodni, żeby obejść całe, ale robi wrażenie o tyle, że wiele filmów tam kręcili. Zawiera eksponaty z praktycznie wszystkich epok... Dla wielbicieli obrazów polecam za to the National Gallery. "słoneczniki" trochę da Vinci i innych ;)
A obok dzielnica Soho do obejrzenia jak znalazła ubawa2
Muzea planuje zwiedzić przede wszystkim szczególnie że do kilku wstęp jest darmowy.

A jeden dzień planuje pojechać do Windsoru.
Jutro lecę. Mam w planie kilka rzeczy zwiedzić:

British Museum

Gabinet Figur Woskowych

Tower of Londomn

Windsor
Wracaj szczęśliwie ze zdjęciami <dashi>
Angielki te co widziałem w londynie na prawdę ładne, ale coś czuję że z charakteru mogą być jeszcze gorsze niż kielczanki.
Stron: 1 2 3