KORDIALNE

Pełna wersja: Związek internetowy
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4
Czy związki internetowe  mają  rację  bytu?

A może to  tylko  brednie?

Zapraszam do dyskusji.
Dziś już chyba nikogo nic nie zdziwi i wiem, że wielu jest takich ludzi, co poznali kogoś w necie.
I tak jak w życiu, jedne związki przetrwały a niektóre się rozpadły.
Ja znam ludzi co poznali się w nercie, ale już są żonaci i dzieciaci.
Czy to ważne gdzie kto kogo poznał?
Natomiast taki stricte netowy związek to chyba utopia.
No że co, będą sobie do siebie pisać? Gadać na kamerce?
Nie wiem, nie widzę tego, ale ja jestem zacofany tradycjonalista, dla którego bezpośredni, realny kontakt to podstawa.
Moim zdaniem to ma sens, ale jeśli do rzeczywistego spotkania dosyć szybko, bo takie pisanie po internecie tylko kiedy nie dąży się do osobistego spotkania jako miłośc długo się nie utrzyma.
Dla tego ja zawsze jak poznałem jakąś dziewczynę przez internet to proponowałem spotkanie, żeby się normalnie poznać, a nie pisać po necie po próżniczy, oczywiście potem niewiele z tego wychodziło, generalnie lepiej wypadam w internecie niż w realu.
Zdjęcie nam obiecałeś Boni, mi i Ewuni, oceniłybyśmy w czym problem ubawa2
Boni, napiszę Ci na swoim przykładzie. Korzystałam z różnych portali randkowych (bardziej dla zabicia czasu niż faktycznego szukania miłości) i powiem Ci, że zawsze byłam przeciwna szybkim spotkaniom. Takich propozycji jest multum ale jest kilka czynników, które mają wpływ na to, że te spotkania się nie odbywają.
Po pierwsze jeśli się z kimś pisze na necie to jest miejsce, w którym się poznaliście i teraz pomyśl, że każdy zainteresowany chce spotkać się tu i teraz albo jak najszybciej. Niestety nie jesteś w stanie ogarnąć tyle propozycji.
Po drugie, bezpieczeństwo. Nie wiemy z kim mamy do czynienia, myślę że mało rozsądne jest rzucanie się w wir spotkań z ludźmi, których się nie zna tak naprawdę. Nie wiesz czy ktoś nie jest jakimś psychopatą, nie radzącym sobie z życiem czy emocjami człowiekiem. Czy jest to ktoś spokojny a pisząc udaje kogoś kim nie jest. Uważam, że tutaj trzeba być ostrożnym i jednak zainwestować ten czas w długie rozmowy. Chociaż wiadomo, że jak ktoś gra to i tak będzie ciężko to wychwycić ale choćby fakt, że po miesiącu wymieniania wiadomości nie macie dość, ciągle jesteście siebie ciekawi, tworzy się między wami szczególna więź to oczywiście jest jak najbardziej sygnał, że jest to obiecująca znajomość.
Po trzecie, co nagle to po diable. Pozwólcie sobie na poznanie siebie, te pierwsze tygodnie ciekawości siebie, poznawania się i próba wyobrażenia tej osoby na żywo. Takie przyjemne fluidy, które z Was promieniują, które oboje wyczuwacie i czujecie się z sobą dobrze.
Po czwarte, zawsze uważałam, że najbardziej docenialam ludzi, którzy nie zmuszali mnie do spotkań i wychodziło to naprawdę spontanicznie. Kiedy słuchasz tego drugiego człowieka i uczysz się cierpliwości. Znasz to uczucie? Kiedy zależy Ci na relacji z jakąś osobą i jesteś w stanie poświęcić się i dać jej np czas by mogła się do Ciebie przyzwyczaić, zaufać? Czy nie cieszy Cię to, że wykazujesz się zrozumieniem j cierpliwością co automatycznie powoduje, że ta druga osoba staje się wobec Ciebie wdzięczna? Kiedy buduje się to zaufanie?
Uważam, że warto przemyśleć wszystkie za i przeciw. I powiem Ci jedno. Ludzie są mega niecierpliwi. Te wszystkie spotkania są niemalże wymuszane. Pojawia się nerwowość, stres i zagubienie. Ja się tak czułam. Czułam masakryczną presję bo przecież ktoś już teraz wymaga tego, że po kilku wiadomościach chce Cię poznać osobiście jakbyś był jakimś eskponatem muzealnym albo jakąś krowę, którą trzeba obejrzeć i poklepać żeby stwierdzić czy warto to brać ze sobą.
Jeśli poznajesz kogoś wartego uwagi, daj tej osobie szansę ale przede wszystkim czas. Nie każdy lata od spotkania do spotkania.
Z ręką na sercu mogę się przyznać, że rozmawiałam z tysiącami facetów ale spotkałam się dosłownie z kilkoma. Nie zaiskrzyło ale mam fajnych kumpli z którymi mogę porozmawiać o czymś ambitniejszym niż "he he he" "hi hi hi" "pokaż cycki"... przemyśl to sobie. Czy chcesz skakać od dziewczyny do dziewczyny namawiając na szybkie randki, czy warto zainwestować w czas i przyjemne rozmowy i poznawanie się wzajemnie. I doprowadzić do spotkania na którym oboje będziecie serdecznie cieszyć się swoim towarzystwem, nie czując upływającego czasu i w mega pozytywnej atmosferze, a nie nerwowym rozmyślaniu nad tym jak szybko uciec i zapomnieć, że ktoś taki w ogóle istnieje.
Rozpisalam się sorki ale kurczę chciałabym Ci wyjaśnić to z punktu widzenia kobiety. Oczywiście mam na myśli te, które mają opory przed szybkim zapoznaniem się. Ludzie są różni, kwestia zaakceptowania tego kim są po prostu. Nie oszukujmy się, jedna woli spędzić czas na zapoznaniu kogoś, a druga woli spotykać się z kilkoma facetami w szybkim okresie czasu. Są też takie, które już przy pierwszym realnym zapoznaniu bez oporów właduje się do łóżka. To tylko kwestia tego kogo szukasz i czego oczekujesz. Po prostu jeśli ktoś nie jest taki szybki to faktycznie albo odpuść i szukaj tych łatwiejszych w obsłudze albo daj odpowiednią ilość czasu, zbuduj zaufanie i zobaczysz co z tego wyniknie :)
Tylko nie rozumiem jednej kwestii. Jak można kogoś poznać przez internet i jak poznać bez spotkania?
Wcześniej czy później i tak trzeba się spotkać a w realu też często poznajemy kogoś wręcz na ulicy i decydujemy się
na ponowne spotkanie a też może to być, choćby seryjny morderca.
Dla mnie nie ma znaczenia, czy to net, czy real, bo wszędzie tak samo, możemy trafić na kogoś fajnego lub wręcz odwrotnie. :)
Normalnie. Ja przez rozmowy przez neta wiedziałam większość rzeczy które ktoś lubi, nie lubi. Sam sposób pisania też wiele mówi o osobie. Ja po kilku wiadomościach wiedziałam czy ktoś mi pasuje czy nie. Niektórzy są wręcz odpychający w zachowaniu. Poza tym warto po prostu rozmawiać o wszystkim, o takich mało istotnych sprawach jak i ważnych. Przecież ja swojego Piotrka tak naprawdę poznałam dzięki wymienianiu wiadomości. Realnie było to mało możliwe ponieważ w pracy musieliśmy się unikać. Mieliśmy do dyspozycji telefon i ewentualnie weekendy bo on po pracy szedł do innych robótek. Ale tak się siebie nauczyliśmy, że spotkania były bardzo wyczekane. Nie spadło nam to z nieba i tak samo jest z tymi z neta.
No i zaznaczam ja mówię tylko o swoim odczuciu. Nie każdy musi być taki jak ja. Bardziej mi chodziło o to, że Boni jest zwolennikiem szybkich spotkań. Ja pokazuję to od drugiej strony. :) absolutnie nikogo nie oceniam ani nie narzucam. A nigdy w życiu! :) po prostu ja też jestem typem człowieka, który lubi mieć podgląd do sprawy od kilku stron. Tutaj mamy takie fajne wymiany zdań bo Boni pisze swoje, a ja mu pokazuję jak to wygląda od mojej strony. Nic poza tym.

Boni, jeśli to czytasz to proszę nie obrażaj się. Nie chciałam w żaden sposób Cię urazić, skrytykować itd. Wydaje mi się, że takie wymiany doświadczeń, własnych spostrzeżeń też może być cenną wskazówką na przyszłość. Tylko tyle :)

Szybki edit. Nigdy nie napisałam, że absolutnie żadnego spotkania, tylko, że ja osobiście nie lecę od razu na randkę tylko staram się poznać kogoś pisząc i jeśli sobie odpowiadamy to się spotykamy.
Gdybym chciała latać na spotkania z każdą osobą która by mi to proponowała to mam wrażenie, że zabrakło by mi czasu na te prawdziwe wartościowe osoby, które poznałam dzięki temu, że po prostu miałam czas je poznać :)
No dobrze, rozumiem Ciebie ale jak w takim razie jest to w realu? Pisałam o tym, że często kogoś poznajemy
przypadkiem i godzimy się na ponowne spotkanie, zupełnie nic o tym człowieku nie wiedząc :)
To chyba bardziej ryzykowne niż net?
Nie chodzi o ryzyko. Tylko jeśli kogoś spotykasz w realu to już masz inną sytuację. Masz czas żeby podjąć decyzję czy ktoś Ci się podoba itd. Tutaj była mowa o znajomosciach przez internet. Realnie widzisz więcej wiadomo, ale nie jest powiedziane że zapałasz od razu do tego kogoś jakimś uczuciem. Właściwie masz tyle czasu ile trwa spotkanie. Wtedy podejmujesz decyzję czy chcesz się spotkać ponownie czy nie. No i jakby nie było najczęściej wymienia się numerami, no i wracamy do tematu pisania :)
Ja jestem zdystansowana do ludzi, jakoś nie biegałam na spotkania z kimś kto mnie zaczepiał. Chyba wystarczył ten moment pierwszego zobaczenia, wymianie kilku zdań żeby zawyrokować czy chcesz się z tym kimś ponownie spotkać. No ale to może ze mną jest coś nie tak ubawa2
Stron: 1 2 3 4