Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Niesamowitość obrazu Dama z Gronostajem
[Obrazek: 800px-The_Lady_with_an_Ermine.jpg]

Nie znam się na sztuce ale ja w nim nic genialnego nie widzę.
Cytuj
Podobno Da Vinci zamalował gronostaja i przemalował na nowego ale ile w tym prawdy... nie wiem icon_e_smile
Cytuj
Może w czasach kiedy malował Da Vinci było to jakieś dzieło.
Ja podobnie jak Boni nic genialnego nie widzę. Obraz jak obraz. A że autor sławny? Może na tamte czasy artysta.
Tak swoją drogą to ta "Dama" dłoń ma jak by koń na nią nadepnął...
Cytuj
Profani sadsmut2 cray ubauba7
Cytuj
(02-02-2018, 16:37)karbon napisał(a): Może w czasach kiedy malował Da Vinci było to jakieś dzieło.
Ja podobnie jak Boni nic genialnego nie widzę. Obraz jak obraz. A że autor sławny? Może na tamte czasy artysta.

Idziesz w dobrą stronę. Kiedy oglądamy stare dzieła sztuki, zabytki raczej nie zastanawiamy się jak to się wtedy robiło. Patrzymy z dzisiejszej perspektywy.
Obrazu nie widziałam, ale czasami warto bardziej zgłębić historię powstawania danego obiektu.
Cytuj
Pewien dziennikarz z Timesa zapytał Howarda Cartera:
-Ile to może być warte (tron Tutanchamona)?
-Ggyby wszyscy muzealnicy i kolekcjonerzy starożytności zobaczyli to wystawione na aukcji,odeszli by ze zwieszonymi głowami,bo nie da się tego kupić za całe złoto świata..
-Co pan za bzdury gadasz -odpowiedział pisak-trochę złotej blachy na krześle moze mieć taką wartość?!
-Panie,czy pan jest ślepy?
odrzekł Carter.
Cytuj
Damy Leonardo nie widziałam.
Ale jeśli krytycy sztuki, znawcy mówią o genialności obrazu, to wierzę im. Doceniam talent, geniusz.
Malować nie potrafię.
Cytuj
Obraz przez długi czas znany był pod tytu­łem Dama z łasiczką, jed­nak finalnie przyjęto inną wersję. W sza­cie let­niej gro­no­staj ma cze­ko­la­do­wo­-brą­zowy wierzch ciała, łatwo go wtedy pomy­lić z łasicą, jed­nak jesie­nią zmie­nia ubar­wie­nie na białe. W gruncie rzeczy ciężko jednoznacznie zidentyfikować zwierzątko przedstawione na obrazie. Przyglądając się leonardowskim szkicom łapy psa i niedźwiedzia, wydaje się, jakby zwierzątko trzymane przez Gallerani ewoluowało właśnie z tych rysunków.

[Obrazek: 09756758753003561766.png]

Pewne jest natomiast to, że obraz powstał w okresie, kiedy to Ludovico był już zaręczony z Beatrice d’Este. Leonardo nie mógł wyjawić romansu księcia z Cecylią, więc szczegóły ukrył w symbolach. Gronostaj oznacza czystości, co więcej zwierze zostało ułożone tak, aby zakryć brzemienność Cecylii, która wkrótce urodziła syna księcia – Cesare.
Tak czy inaczej, w dalszym ciągu jest to kwestia sporna – gronostaj czy łasica? Myślę, że nie jest to najważniejsze. Chodziło bardziej o symbolizm niż dokładność zoologiczną. Sama poza kobiety na portrecie była czymś zupełnie nowym – obrót klatki piersiowej kobiety oraz skręcone lekko ciało gronostaja sugerowało ruch, pewną dynamiczność postaci na obrazie. Można by wręcz powiedzieć, że jest nawiązaniem do baroku, gdzie zazwyczaj układ postaci charakteryzował się właśnie takimi skrętami ciała.
Na początku wspomniałam o tym, że sploty trzcin vinchi są przedstawione na dwóch obrazach, jeden z nich to właśnie Dama z gronostajem. Ów sploty widać na sukience portretowanej kobiety, tworzą je plecione motywy, które zdobią materiał. Warto również wspomnieć, że portret ten powstał, w latach, kiedy Leonardo prowadził różne eksperymenty optyczne – światło pada na Cecylię z prawej strony, podkreślając gronostaja.
W obszernych opracowaniach poświęconych Damie z gronostajem można przeczytać, że portret znajdował się w zbiorach samej Cecylii. Po jej śmierci losy obrazu nie są już tak do końca jasne. Faktem na pewno jest to, że około 1800 roku trafił w ręce rodziny Czartoryskich. Na portrecie (w lewym, górnym rogu) widnieje napis: „LA BELLE FERRONIÈRE LEONARD D’AWINCI” – użycie litery W oznacza polskie pochodzenie inskrypcji. Prawdopodobnie pochodzi on z okresu, kiedy obraz miał być wystawiony w Domu Gotyckim.

Źródło: magazyn.co
Cytuj
Konterfekt został wykonany w technice olejnej, z użyciem tempery, na desce orzechowej o wymiarach 54,7 na 40,3 cm. Przedstawia Cecylię Gallerani, kochankę księcia Ludovico Sforzy.
Znajduje się w zbiorach Muzeum Czartoryskich w Krakowie. Jest jednym z najcenniejszych obrazów w muzealiach polskich i jedynym dziełem Leonarda da Vinci w Polsce.
Przejdźmy do problemów warsztatu. Postać damy została umieszczona w czarnej zamkniętej przestrzeni pozbawionej wszelkich ozdób. Ciemne tło kontrastuje, zapewne celowo z jasno oświetloną postacią. Do przedstawienia twarzy i ubioru artysta użył ciepłej chromatyki. Alabastrowy, charakterystyczny dla kobiet z epoki odcień skóry został podkreślony czarnym naszyjnikiem. Jej prawa nieproporcjonalnie duża dłoń spoczywa na zwierzątku nazywanym gronostajem lub łasiczką. Zajmijmy się teraz obliczem. Wyraz twarzy modelki jest obojętny i spokojny z zarysowanym lekko uśmiechem. Głowa i wzrok zarówno damy jak i gronostaja zwrócone są w lewą stronę jakby ignorując obecność widza. Czuje się wyraźnie, że jakieś zdarzenie lub osoba przykuły ich uwagę. Gładkość fryzury i ubioru kontrastuje z narysowanym subtelnymi pociągnięciami pędzla wymykającym się z ram grzeczności uśmiechem. Intensywność barwy czerwonej jest wynikiem światła padającego z lewej strony na całą postać damy i zwierzątka. Cała postać wygląda ja wycięta z innego obrazu i naklejona na czarne płótno przez co kontury wydają się być zbyt ostre. Jest tu również symbolika w postaci łasiczki, która zgodnie z sięgającą antyku tradycją ułatwiała wydanie dziecka na świat.

__________________________

Ślady pędzla, którym rozprowadzono farbę, są ledwo dostrzegalne co w rezultacie dało fakturę gładką, równomierną, o delikatnym połysku tam, gdzie przedstawiono karnację ciała, zaś matową, puszystą lub lśniącą tam gdzie pokazano fryzurę portretowanej, futerko zwierzęcia i atłasowy płaszcz Cecylii.
Dama ma pozycję głowy niezgodną względem ciała, pozieważ malarz cały czas był w stroju błazna. Wyglądał komicznie i dlatego kobieta nie chcąc się roześmiać podczas jej malowania obruciła głowę, by nie patrzyć na Leonarda. Chciała być uwieczniona z twarzą wyrażającą powagę. Łasiczka patrzy w tym samym kierunku co jej właściecielka, powieważ zobaczyła w tamtym miejscu muchę, całkiem przez przypadk dało to bardzo ciekawy efekt. Po namalowaniu tej kobiety, artysta już nigdy jej nie spotkał, mógł ją oglądać jedbynie na obrazie.

________________________________-

Co ciekawe, Ludovico Sforza nosił przydomek „Gronostaj” (był kawalerem „Orderu Gronostaja”, który przyznawano za męstwo na polu bitwy), toteż obecne na obrazie zwierzę może symbolizować właśnie jego.
Trzymane przez kobietę stworzenie często rozumiane jest także jako nawiązanie do nazwiska Gallerani (gronostaj to z greckiego galée) oraz, co wiązało się z przekonaniem, iż zwierzęta z tej rodziny ułatwiają rozwiązanie, sugeruje jej brzemienność, która także nie mogła zostać ukazana w sposób bezpośredni (Cecylia dała Sforzie syna – Cesara).

Gronostaj często postrzegany był także jako symbol i oznaka czystości, ponieważ, ze względu na jego śnieżnobiałe futro, wierzono, iż stworzenie to prędzej poświęci swe życie, niż pozwoli zanieczyścić tę szlachetną barwę (pisał o tym w swych notatkach sam da Vinci).

„Dama z łasiczką” jest dziełem, które na stałe wpisało się w świadomość kolejnych pokoleń, stając się jednym z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych obrazów w historii ludzkości. Jednak jego szczególną wartością jest fakt, iż odsłania wiele informacji na temat twórczości Leonarda da Vinci oraz całej epoki, w której żył, przybliżając ówczesną symbolikę i typowe sposoby odnoszenia się do rzeczywistości w sztuce.

Źródła różne w sieci.
Cytuj
Ciekawie napisane, dziękuję za informacje.
Cytuj





Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości