Ocena wątku:
  • 3 głosów - średnia: 2.67
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Słuch
Ok. 20 proc. dzieci i młodzieży w Polsce - od wieku przedszkolnego po klasy licealne - ma problemy ze słuchem. Specjaliści alarmują, że nieleczone infekcje i głośne słuchanie muzyki mogą spowodować znaczne i nieodwracalne ubytki słuchu.

O zapobieganiu deficytom słuchu mówiono w Katowicach podczas adresowanej do nauczycieli i pielęgniarek szkolnych konferencji "Pokolenie MP3 albo o słuchu, słuchaniu i słyszeniu".

Jak podkreślił dr hab. Krzysztof Kochanek z Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu w Warszawie, w wieku wczesnoszkolnym wśród przyczyn ubytków słuchu dominują uszkodzenia poinfekcyjne. Słuch mogą też uszkodzić leki - groźny może być np. znany antybiotyk gentamycyna.

- Dzieci mają często zapalenia uszu, nosogardła. Te czynniki powodują przejściowe pogorszenie słuchu, ale jeśli nie są leczone, to zamieniają się w trwałe ubytki. Często toksyny przenikają do ucha środkowego i pojawiają się już stałe ubytki odbiorcze - powiedział.

- Jeżeli dziecko jest po infekcji i wydaje nam się, że wszystko jest wyleczone, a ono prosi o powtórzenie zdań, głośniejsze nastawienie telewizji, trzeba jak najszybciej udać się do laryngologa lub audiologa, bo wszystko, co wcześnie wykryte, poddaje się bardzo ładnie terapii. Nowoczesna audiologia dysponuje tak różnorodnymi instrumentami, że praktycznie każdemu pacjentowi można pomóc, tylko im wcześniej, tym efekty lepsze - przekonywał.

Z kolei u starszych dzieci ubytki słuchu może powodować słuchanie głośnej muzyki. Dr Beata Jagosz-Dudziak ze Szpitala im. Ignacego Mościckiego w Chorzowie przytoczyła wyniki międzynarodowych badań, które wykazały, że pomiędzy 12. a 17. rokiem życia w wyniku słuchania głośnej muzyki powyżej ośmiu godzin dziennie raz w tygodniu lub przez cztery godziny dwa-trzy razy w tygodniu problemy ze słuchem może mieć nawet 57 proc. dzieci.

Źródło: Gazeta Wyborcza
Odpowiedz
Poinfekcyjne to raczej mały procent.Gentamycyna to tak.Ale lekarze u nas czy trzeba czy nie to dzieci leczą antybiotykami.Od sposobu słuchania muzyki mamy pokolenie głuszelców.My starzy ludzie słuchaliśmy za pomocą kolumn głośnikowych.Rzadko przez słuchawki.Taka moda była pewnie i słuchawek mało w sklepach.W obecnych czasach odsłuch jest przez słuchawki douszne i dokanałowe.Jak ich łby nie rozbolą to nie wiem.Lecz i tak młodzież ma lepiej ponieważ słyszy szerszy zakres częstotliwości.Z wiekiem u każdego się zmniejsza.Słyszymy coraz mniej wysokich tonów.To jest normalne.Ale jak taki młody z uszkodzonym słuchem od muzyki będzie już w słusznym wieku to niewiele będzie mógł usłyszeć.
Odpowiedz
Młodzież zawsze lubi posłuchać głośnej muzyki ale problem też jest w tym, że teraz jest zakaz słuchania głośno
muzyki z tego powodu, że trzeba mieć prawa autorskie lub wykupiony licencjat.
Odpowiedz
Audiometria pozwoli określić czy kupować aparat słuchowy, czy też nie
Odpowiedz
Obyś miał rację ale to tylko określenie co do słuchu, czy dobrze słyszymy lecz nadal pozostaje kwestia ogólnie
słuchania muzyki. ubawa2
Odpowiedz
(20-11-2020, 17:11)hogan napisał(a): Obyś miał rację ale to tylko określenie co do słuchu, czy dobrze słyszymy lecz nadal pozostaje kwestia ogólnie
słuchania muzyki. ubawa2
A także dzwieki o jakiej częstotliwości slyszymy
Odpowiedz
Tak, dobrze prawisz ubawa2
Odpowiedz
A kto zwraca uwagę na prawa autorskie? Na pewno nie młodzież. Ściągną z internetu to co lubią i tyle. Dźwięk w słuchawkach ma lepszą jakość ale jest skutek uboczny. Młodzi nie słyszą co się dzieje realnie. Wejdzie pod koła ciężarówki bo słucha akurat ulubionego utworu itp...
Odpowiedz





Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości