Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Co myślisz o tym?
Napisz swoje doświadczenia, nawet jeśli nie widzisz w pełni uzasadnienia albo nawet gdy wydaje Ci to się sprzeczne z tematem.
Ale o jedno proszę, bez jaj, bo dla mnie to cholernie ważny temat... niby głupi bo znam odpowiedzi ale mądry, bo nie znam
innych odpowiedzi.
No i zaczynam, o co biega?
Chciałabym napisać dużo, chyba za dużo jak na jeden temat ale tak to wygląda, że wszystko u mnie zbiega się do jednego.
Przyjmijmy z góry, że nie oczekuję pouczeń czy wskazówek, bo za stara na to jestem, chciałabym jednak poznać Wasze zdanie.
Mianowicie, jak to wszystko ułożyć aby miało ręce i nogi i abym mogła już zwyczajnie, spokojnie żyć, bez kuźwa stresów!
Chyba albo raczej na pewno, jestem w takim wieku, że nie radzę z tym całym chaosem, tak jak za młodych lat. Wiem, starzejemy
się i mamy prawo nie funkcjonować tak, jak byśmy chcieli ale tu muszę dorzucić pięć groszy! Na baczność można mnie postawić
nawet o trzeciej czy szóstej rano. tak, dla kogoś może to normalne ale u mnie nie! I podkreślam dlatego to wykrzyknikiem.
U mnie jest wszystko jak w wojsku, zawsze byłam tak chowana i tak zostało. Czarne, to czarne, białe , to białe.
Szósta, to jest szósta a nie na przykład szósta i pół minuty. Choćbym miała się zesrać, tak musi być a w razie większych komplikacji,
zawsze mamy telefon czy inne formy komunikowania się, nie żyjemy w średniowieczu.
I dalej... bo tak jak wspominałam, ten temat zasługuje może na 100 innych tematów ale nie mam już na to siły, chyba mój czas
się wyczerpał na tyle, że powinnam wziąć dobrą książkę, hamak, kocyk, emeryturkę i przy zachodzie bujać się!
No dobra, chciałam napisać całkiem o czym innym i ZNÓW wybiło mnie coś z rytmu ale żeby nie było!
Mi nie chodzi o temat typu, że co mamy zrobić, żeby żyć już na stare lata spokojnie, bo kuźwa(łagodnie), nie czuję tego, że to
już ta pora( nie ważne co napisałam wcześniej, bo właśnie o to chodzi, że "biję" się z myślami), ja jeszcze czuję, myślę, funkcjonuję
jak nastolatka... no dobra, nastolatek może stwierdzić, że a może jednak to już czas przystopować?
Nie! To nie ten czas smarkaczu! I jak niestety, osiągniesz mój wiek, to dowiesz się, że absolutnie dopiero teraz życie się zaczyna!
Może to jest pociąg za tym, co nieznane, za tym co nieosiągalne a może za tym, że w zasadzie zdajemy sobie sprawę, że
STAJEMY NA PÓŁMETKU walki własnej o nic. Chyba moje ostatnie zdanie było najistotniejsze... zobaczę co Wy napiszecie, mózgo- myśleniowcy!
I jeszcze! W tym wszystkim nie zawarłam nawet mili- ćwierci tego, co bym chciała... ale obawiam się, że nie daj co, złośliwość
rzeczy martwych, jeszcze gdzie mi to zginie w przestworzach internetu, zanim opublikuję a strona do książki już jest!
I co bardzo ważne. Nikt na razie nie wie o co w tym chodzi. Na pewno nie o kasę!
Odpowiedz

Ten temat zawiera więcej treści.
Aby uzyskać dostęp do reszty treści zaloguj się lub zarejestruj.




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości