Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zatrzymać czas
Można dużo o tym polemizować. Kiedyś próbowałam połączyć religię z nauką ale jest to niewypał.
Naciąganymi spekulacjami, dałoby się jakoś skleić w całość ale patrząc z bliska, zauważymy, że coś te "puzzle" źle
do siebie pasują. Na przykład cytat, który podałeś Filipku, nie tyczy się religijnej naszej duchowości lecz ducha bożego.
A to całkiem co innego. Natomiast to, że nie możemy być na zawsze w tym samym ciele, jest sprawą oczywistą, bo
wszystko krąży w kółko. Tak jak deszcz, który spada na ziemię z chmur, potem ziemia paruje i para ponownie unosi
się, tworzy chmury i znów ten sam deszcz na nas spada. Z człowiekiem jest tak samo, jest tylko skupiskiem
atomów, pierwiastków, mikroelementów, które wracają w dniu śmierci do ziemi a następnie, te same atomy, pierwiastki
i mikroelementy, wykorzystuje przyroda do kolejnych tworzeń. W każdym z nas są na 1000% te wszystkie składniki, które
były w innych wcześniej stworzeniach żyjących i we wszystkim nieżyjącym, itd. Ten proces, można rzec, trwa od zawsze
lub od czasu, jakiego ludzkość nie pamięta czy jeszcze bliżej prawdy pisząc, to od czasu gdy na Ziemi powstały pierwsze
formy, z których potem mógł ukształtować się człowiek. Religie niezbyt są w temacie tego, jak się Świat zakończy.
Nadal wierzą w życie po śmierci w formie aniołów, czy innych istot w niebie. Nauka nie ma takich poglądów i od zawsze
w nauce utrzymuje się jedyny dogmat, że umieramy i zamieniamy się w to, z czego powstaliśmy, czyli wchodzimy ponownie
w ten sam proces, z którego powstali pierwsi ludzie i o czym napisałam wcześniej. Ziemia ma swój wyrok
zasądzony, prawomocny i niepodważalny.
Ziemia spali się gdy zbliży się za mocno do Słońca a nastąpi to za około 3 miliardy lat. Do tej pory nadal będzie się kręcić.
I żeby nie gasnące później Słońce i nie przybliżenie się, czego efektem będzie spalenie, to krążyłaby tak na zawsze.
Mój własny wniosek w tej sprawie jest taki, że wszystko przechodzi własny proces i nie miałoby końca, gdyby nie inne,
niespodziewane interakcje z innymi zjawiskami, tj. spalanie, śmierć, wybuch, choroby, itd. Wspomnę jeszcze o śmierci.
Śmierci w zasadzie nie ma, proces życia toczy się stale i nieprzerwanie ale inni mają wpływ na to, że tworzy się zjawisko śmierci.
Odpowiedz





Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości